Strach przed dronami w Niemczech
Najpierw wirus, teraz drony.
Teraz media znów oszalały, tym razem po to, by wywołać strach przed dronami. Pięć lat temu rozpoczęła się kampania przeciwko rzekomo niezwykle niebezpiecznemu wirusowi. Podstawowe wolności zostały stłumione, a narodziła się masowa psychoza.
Kampania okazała się tak wielkim sukcesem, że klasa polityczna i media próbują teraz ponownie.
W ślad za kampanią dronów wprowadzane są cięcia socjalne. Związki zawodowe i organizacje pomocy społecznej zmuszone są do milczenia. Nawet rutynowe protesty nie docierają do opinii publicznej.
Jak zwykle rząd zaczyna od najbiedniejszych i najbardziej potrzebujących. Pierwszy poziom opieki ma zostać zniesiony lub system przyznawania świadczeń ma zostać zaostrzony. Nahles, była przewodnicząca SPD, wyraża wdzięczność za swoją pozycję w sektorze opieki i proponuje cięcia w świadczeniach mieszkaniowych i socjalnych. To wyeliminowałoby wydatki w wysokości 3 miliardów euro.
Ale to wszystko nie wystarczy, aby pokryć ogromne koszty zbrojeń. Dlatego trzeba zająć się emeryturami. Pomijając waloryzację emerytur o stopę inflacji, uwolnione zostaną dodatkowe środki.
Jednakże siedemdziesiąt dwa koszary i 100 000 poborowych będzie kosztować o wiele więcej i obniży standard życia klas niższych i dużej części klasy średniej.
Aby stłumić niepokoje i niezadowolenie, poseł CDU Kiesewetter zaleca wprowadzenie stanu napięcia, w którym rząd ma prawo stłumić wszelkie protesty. Merz zostaje przypisany do roli gaduły o jedności. A Söder, oczywiście, chce uczestniczyć w tym szumie i mówi o zestrzeliwaniu dronów. Ten człowiek nie jest przypadkiem psychiatry; celowo kreuje ten scenariusz, co oznacza, że gdy zmienia się wiatr, nagle zaczyna trąbić o pokoju.
BSW jest jak dotąd jedyną opozycją, podczas gdy AfD milczy, choć pokłada się w niej wiele nadziei, że będzie się sprzeciwiać wojennej gorączki
Dopóki klasa niższa i średnia nie wyrażą oburzenia, klasa polityczna będzie nadal agresywnie atakować osiągnięcia społeczne. Czy AfD zostanie wciągnięta w tę sprawę, jeśli sytuacja się pogorszy?
Właśnie gdy Czesi idą głosować, a UE coraz bardziej panikuje, bo jej przeciwnicy wygrają, nad lotniskiem w Pradze pojawiają się „rosyjskie drony”. To z pewnością tylko zbieg okoliczności…
Poziom propagandy jest jednak zdumiewający. To „możliwe (!) zaobserwowanie drona” – sam dron nie został potwierdzony. Niemniej jednak ultrazwiązkowy rząd w Pradze robi wszystko, co możliwe – stan wyjątkowy! Nikt nie zamierza znieczulać opinii publicznej…
Ogłoszono, że „snajperzy są w akcji”, „helikoptery” są w drodze i że przygotowują się do zamknięcia przestrzeni powietrznej…”
https://tkp.at/2025/10/04/tschechiens-wahl-im-visier-der-phantomdrohnen/
»Kiedy Hermann Göring przebywał jeszcze w więzieniu podczas procesów norymberskich, udzielił wywiadu psychologowi Gustavowi Gilbertowi.
Göring powiedział: „Oczywiście, że ludzie nie chcą wojny. Dlaczego zwykły rolnik miałby ryzykować życie, skoro najlepszym, co może zyskać na wojnie, jest powrót do swojej farmy bez szwanku? Nikt nie chce wojny – ani w Rosji, ani w Anglii, ani w Ameryce, ani w Niemczech.
To oczywiste. Ale ostatecznie to przywódcy kraju decydują o jego polityce. A przekonanie ludzi do poparcia tej polityki jest łatwe.
Nie ma znaczenia, czy jest to demokracja, komunizm, parlamentaryzm czy dyktatura faszystowska.
Gilbert odparł: „Ale demokracja ma jedną różnicę – ludzie mogą wyrażać swoje opinie za pośrednictwem wybranych przedstawicieli”. Göring odparł: „Oczywiście, to dobrze, ale niezależnie od tego, czy ludzie mają głos, czy nie, zawsze można ich zmusić do posłuszeństwa. To proste: powiedz im, że są atakowani, a potem oskarż pacyfistów o patriotyzm i narażanie kraju na niebezpieczeństwo. To działa w każdym kraju”.
✍️ 18 kwietnia 1946, cytat z książki Gilberta Dziennik norymberski
„Autor: WOLFGANG HÜBNER | Friedrich Merz nigdy nie będzie popularnym ani skutecznym kanclerzem. Robi jednak wszystko, co w jego mocy, by zostać przynajmniej pierwszym kanclerzem nadzwyczajnym Republiki Federalnej. Rusofobia, którą on i inni agresywnie wspierają, militaryzacja gospodarki i społeczeństwa oraz narastająca histeria wojenna – wszystko to zmierza do dobrze ukrytego, lecz coraz bardziej oczywistego celu: przekształcenia Niemiec w stan wyjątkowy, w którym podstawowe prawa są ograniczone lub zawieszone, a władza rządu może osiągnąć rozmiary dyktatorskie”.
https://pi-news.net/2025/10/mit-kriegshysterie-in-den-notstandsstaat/
Prof. Homburg na Twitterze (X) 05.10.25:
„Musimy nazwać zmianę pogody 'katastrofą klimatyczną', puste szpitale 'przepełnionymi', halucynacje 'dronami', a obowiązkową składkę 'dobrowolną darowizną'. W przeciwnym razie jesteśmy prawicowymi radykałami!”
Kontekst: Żądanie, aby nazwać przymus dobrowolnym, ilustruje lepiej niż cokolwiek innego, że @georgrestle
„całkowicie odciął się od prawdomówności i dziennikarstwa”
Psychologicznie rzecz biorąc, to nie przypadek: dowód społeczny („Wszyscy o tym mówią”) zastępuje analizę. Strach bierze górę nad rozwagą. Heurystyka dostępności zmienia to, co widoczne, w to, co prawdopodobne. Ten, kto kontroluje temat, kontroluje agendę – nie tylko nagłówki, ale i samą percepcję.
Efektem końcowym jest prosta lekcja, wręcz banalna w swojej wybuchowości: manipulacja odnosi sukces nie tylko dzięki kłamstwom, ale także dzięki szybkości, emocjom i powtórzeniom. Dramaturgia przejmuje kontrolę nad rzeczywistością. Ci, którzy ją rozumieją, mogą ją albo obnażyć, albo odtworzyć.
Dowody empiryczne dowodzą, że Pürner ma absolutną rację: ze wszystkich „ataków”, od Kopenhagi po Norwegię, Monachium, Pragę i Wilno, nie ma ani jednego zdjęcia jednego z tych widmowych dronów. Ani razu nie został zestrzelony. Ani razu nie ujawniono żadnych informacji o tle incydentu. Ale nikt nie żąda dowodów.
https://tkp.at/2025/10/05/drohnenkampagne-das-playbook/
W rzeczywistości środki zerowej emisji netto (Zielony Ład) celowo ograniczają MŚP i torują drogę dużym firmom. Częścią tego planu jest to, że MŚP praktycznie nie mają poparcia politycznego, a wiele z nich walczy o przetrwanie każdego dnia, często kończąc się bankructwem. W pierwszej połowie 2025 roku liczba niewypłacalności wzrosła o 9,4% rok do roku, do 11 900 firm.
Nadal nie widać oznak zmiany polityki klimatycznej. Niemieckie elity korporacyjne nie podjęły inicjatywy, by wymusić zmiany polityczne. Niemcy zmierzają ku gorącej jesieni – zarówno pod względem gospodarczym, jak i społecznym.
Opanowanie nadchodzących burz
Ostatecznie wszystko to odbije się negatywnie na klasie politycznej i rządzie w postaci pogarszających się warunków finansowych, rosnącego deficytu budżetowego, rosnących kosztów programów rządowych, rosnących stóp procentowych i szalejącej inflacji.
Ostatecznie będziemy świadkami upadku euro i całego projektu Unii Europejskiej”.
https://tkp.at/2025/10/10/der-beschleunigte-zusammenbruch-deutschlands/